Agnieszka Zimmermann: Polskie dzieci mówią dobrze?
Sylwia Kwiatkowska: Niestety, większość z nich nie mówi tak, jak powinna. Problemów z mową naszych dzieci jest wiele. Maluchy nie zachowują prawidłowego tempa mowy, mówią niedbale, zniekształcają, zamieniają, opuszczają głoski. Ciągły napływ informacji i przyspieszony tryb życia osób dorosłych ma odzwierciedlenie w mowie dzieci.
A więc problemy z mową dzieci to w dużej mierze wina rodziców?
Wady wymowy dzieci bardzo często wynikają z nieświadomości dorosłych, ponieważ ci nie zdają sobie sprawy, jak istotna w postępowaniu logopedycznym jest profilaktyka. Na problemy z mową ma wpływ to, w jaki sposób zwracamy się do dzieci, częste zdrobnienia, a także poprawianie dziecka „mów tak, a nie tak”. Należy jednak pamiętać, że mogą wystąpić również przyczyny niezależne, dotyczące budowy narządów artykulacyjnych, nieprawidłowego oddychania przez usta, sztucznego karmienia, przerostu migdałków podniebiennych i migdałka gardłowego, a nawet układania niemowlęcia do snu (dla prawidłowego rozwoju czaszki twarzowej i narządów żucia głowa niemowlęcia powinna spoczywać na lekkim podwyższeniu ).
Na co więc zwracać uwagę i od kiedy obserwować malucha po kątem wymowy?
Obserwować należy jak najwcześniej. Rodzice powinni mieć na uwadze wszelkie nieprawidłowości ssania, oddychania, rozwoju motorycznego, zauważone już w ciągu kilku miesięcy życia dziecka, ponieważ w przyszłości mogą one spowodować niewłaściwą wymowę. Prawidłowo rozwijające się dziecko ma warunki dla czystej artykulacji do około trzeciego roku życia.
A co z dziećmi straszymi?
Już u przedszkolaków niepokojący jest ubogi, nieodpowiedni do wieku dziecka zasób słownictwa, wyraźnie słyszalna wadliwa realizacja głosek, jak również wszelkiego typu zaburzenia w zakresie płynności mowy, między innymi jąkanie.
Logopeda przydałby się więc w przedszkolu na stałe.
Oczywiście! Okres przedszkolny i szkolny to czas, w którym nie tylko najskuteczniej możemy usuwać wady wymowy, ale również okres intensywnego rozwoju dziecka. Dziecko uczy się, naśladuje, a także - poprzez zabawę - rozwija myślenie. Logopeda powinien w tym czasie bacznie obserwować wszelkie nieprawidłowości w rozwoju mowy, pomóc dziecku przyswoić mowę ojczystą, nazywać nieznane dotąd zjawiska i przedmioty. Najintensywniejszy rozwój mowy przypada na 2-3 rok życia. Wzbogaca się wtedy słownictwo, dziecko zaczyna słuchać, gdy z nim rozmawiamy. Dwulatek mówi coraz pewniej, interesuje się nowymi słowami, posługuje się wyrazami dźwiękonaśladowczymi, ale dobiera jeszcze wiele słów nieprecyzyjnie, zniekształca je. Pod koniec 2. roku życia pojawiają się najczęściej dwuwyrazowe zdania.
Co jest najczęstszym problemem dzieci?
Najczęściej wady wymowy dotyczą niewłaściwej artykulacji głosek szeregu szumiącego (sz, ż, cz, dż), syczącego (s, z, c, dz), ciszącego (ś, ź ,ć, dź) i głoski r. Fachowo nazywamy to sygmatyzmem, a nieprawidłowa wymowa głoski r to rotacyzm. Przyczyną tych wad wymowy jest bardzo często brak właściwej pionizacji języka. Dzieci mają również skłonność do zniekształcania dźwięku, opuszczania lub zastępowania głosek. Uwarunkowane to może być nieprawidłową budową narządów artykulacyjnych (języka, warg, podniebienia miękkiego, krtani), skróconym wędzidełkiem podjęzykowym, anomaliami zębowymi, nieprawidłowym funkcjonowaniem narządu słuchu, zaburzeniami w obrębie ośrodkowego układu nerwowego. Wadliwe brzmienie głosek (ostre, świszczące, unosowione, tępe bezdźwięczne, mało wyraźne) jest także wskazówką o niewłaściwym układzie narządów mownych, na przykład: międzyzębowej realizacji głosek lub braku wibracji przy głosce r.
Dziecko ma szansę mówić poprawnie?
Tak, jeśli oczywiście rodzice w porę przyprowadzą malucha do logopedy. Jako praktyk myślę również, że w terapii najważniejsze jest pozytywne nastawienie. Zawsze na pierwszym miejscu biorę pod uwagę dziecko, które przez swoją wyjątkowość pokazuje nam, jak z nim postępować i jak zmotywować do pracy. Młody człowiek zauważając cel terapii, a także interesujący przebieg zajęć, związany zwłaszcza z pomocami logopedycznymi z jakich korzystamy, znacznie chętniej współpracuje. Musimy pamiętać, że dzieci to nie maszyny, nie możemy ich zaprogramować. Dlatego logopeda musi przemyśleć każde zajęcia, urozmaicać je, dostosować do pacjenta. W moim przekonaniu należy łączyć wytrwałą pracą z entuzjazmem i zaangażowaniem.
Nie warto więc bać się logopedy? Dla dobra własnych dzieci!
Dokładnie! Podczas pierwszej wizyty logopeda dokonuje tzw. diagnozy logopedycznej. Rozpoznaje głoski realizowane przez dziecko niewłaściwie, określa wstępne przyczyny wadliwej artykulacji, skutki zaburzeń, a także ustala główne cele i rokowania terapii logopedycznej. Niezbędny jest również wywiad z rodzicami, dostarcza on bowiem wiele niezastąpionych informacji na temat rozwoju dziecka, przebiegu ciąży, chorób i zauważonych nieprawidłowości.