„Dopiero co nauczyłem się raczkować! To wspaniałe. W końcu mogę iść tam, gdzie jest ciekawie, a nie tam, gdzie chce moja mamusia. A najbardziej ciekawią mnie gniazdka (bynajmniej tak nazywają to dorośli). Jeszcze nie wiem do czego służą, bo rodzice ciągle przeszkadzają mi w ich poznaniu, ale z czasem na pewno to odkryję. Niesamowite są też szafy i szuflady. No i kominek. To dopiero musi być ciekawe! Ostatnio udało mi się do niego doraczkować, ale od razu mnie stamtąd zabrali. Nie rozumiem dlaczego, ale nie martwię się tym, mam jeszcze tyle miejsc do odkrycia! Świat po drugiej stronie brzuszka mamy jest taki fascynujący!”
Gdybyś mogła czytać w myślach swojego kilkumiesięcznego maluszka, który dopiero co opanował nową umiejętność i z wielkim zainteresowaniem przemierza kolejne metry waszego domu, to prawdopodobnie usłyszałabyś właśnie takie słowa.
Dla małego dziecka dom jest bowiem wspaniałym miejscem odkryć, wielkim placem zabaw. Mnóstwo w nim przeróżnych zakamarków, z których każdy jeden jest ciekawszy od poprzedniego. Nieco inaczej wygląda to jednak od strony dorosłych, którzy doskonale zdają sobie sprawę z konsekwencji, jakie mogą spotkać małego odkrywcę, jeśli ten zechce np. włożyć paluszek do gniazdka, piekarnika czy wrzącej wody.
Jeśli w twoim domu są schody, to przede wszystkim musisz pomyśleć o zamontowaniu barierek, które uniemożliwią dziecku samodzielne pokonywanie ich stopni. Nie zapomnij także o zabezpieczeniu gniazdek elektrycznych, które na pewno zainteresują małego odkrywcę. W sklepach oświetleniowych lub sklepach z akcesoriami dla dzieci można kupić specjalne plastikowe nakładki, które skutecznie uniemożliwią małym paluszkom dotarcie do wysokiego napięcia. To niedroga rzecz, a może skutecznie ochronić dziecko przed porażeniem prądem.
Postaraj się także, by z pola widzenia dziecka usunąć wszystkie niebezpieczne dla niego przedmioty. Nożyczki, sztućce, igły, tabletki, kubki z gorącą herbatą czy kawą oraz wszelkie małe przedmioty, które można łatwo połknąć, muszą bezwzględnie znaleźć się poza zasięgiem maluszka. Niestety dzieci zazwyczaj okazują się bardziej twórcze i ich kreatywność przerasta zapobiegliwość rodziców. Dlatego właśnie najprościej zadbać o to, by dziecko nie widziało przedmiotów, które mogą wzbudzać jego ciekawość, a jednocześnie stwarzać dla niego zagrożenie.
Dobrze, jeśli zabezpieczysz także szafy, szuflady i drzwi w taki sposób, aby twój mały odkrywca nie przytrzasnął sobie paluszków. W tym celu możesz zastosować specjalne plastikowe blokady, uniemożliwiające otwarcie szuflad oraz podkładki stabilizujące drzwi.
Pamiętaj także o ostrych brzegach i narożnikach mebli, zwłaszcza, jeśli w domu masz stół ze szklanym blatem. Istnieje naprawdę duże prawdopodobieństwo, że twój maluch, ucząc się chodzić, po prostu nie zauważy wystających kantów i zrobi sobie krzywdę. Dlatego warto zaopatrzyć się także w specjalne nakładki na ostre krawędzie. Najczęściej są one wykonane ze styropianu, miękkiej gąbki lub gumy. Bez trudu znajdziesz je w sklepie z akcesoriami dla dzieci.
Kolejne poważne niebezpieczeństwo czyha w łazience. Jeśli kąpiesz swoje dziecko w dużej wannie lub brodziku, pomyśl o macie antypoślizgowej. Ruchy kilkumiesięcznego malca są jeszcze na tyle nieskoordynowane, że w trakcie zabawy może się poślizgnąć.
Pomyślmy także o otwartych oknach i balkonie. Raczkujące maleństwo w każdej chwili może zaciekawić się tym, co znajduje się na zewnątrz. Możesz uniknąć złych scenariuszy, pamiętając o zabezpieczeniu również i tych miejsc.
Bądź czujna, ale nie popadaj w absurd i przesadę, aby twoje życie nie stało się pasmem działań zapobiegających niebezpieczeństwom. Wystarczy, że zachowasz podstawowe zasady bezpieczeństwa, będziesz uważna i wykażesz się wyobraźnią, a z całą pewnością twojemu maleństwu nic się nie stanie. Postaraj się czasem spojrzeć na świat oczyma małej, ciekawej odkryć istotki. Pomoże ci to przewidzieć, co kryje się w twórczych myślach maluszka i ochronić go przed zagrożeniem.