Co na to prawo?
Karmiąca mama ma prawo do dwóch półgodzinnych przerw, które wliczane są do czasu pracy. Jeśli kobieta karmi dwójkę dzieci, wówczas przysługują jej dwie 45-minutowe przerwy. Pracownica ma prawo do połączenia przerw, wówczas może na przykład wychodzić z pracy godzinę wcześniej lub też godzinę później do niej przychodzić (w przypadku, gdy karmi jedno dziecko). Powyższa sytuacja dotyczy pracownicy zatrudnionej w pełnym wymiarze godzin (1 etat). W przypadku, gdy kobieta przychodzi do pracy na 4 godziny dziennie, wówczas przerwa na karmienie jej nie przysługuje. Jeśli natomiast dzienny czas pracy kobiety nie przekracza 6 godzin, przysługuje jej jedna półgodzinna przerwa.
Polskie realia
- Mi się udało pogodzić pracę z karmieniem piersią – mówi Małgorzata, mama rocznej Marysi. – Miałam bardzo komfortową sytuację, gdyż z biura do domu mam tylko 5 minut drogi, korzystałam więc z dwóch przysługujących mi przerw – dodaje. Takie sytuacje zdarzają się rzadko, zazwyczaj bowiem, aby dotrzeć do domu mamy do przebycia pół miasta. Jak sobie wówczas poradzić? Niektóre firmy wyszły naprzeciw karmiącym pracownicom i udostępniają specjalne pomieszczenia do odciągania pokarmu, jak również pokoje do karmienia. Te ostatnie jednak wymagają przyjazdu dziecka do miejsca pracy, co z kolei może być niekomfortowe zarówno dla maluszka, jak i jego opiekuna. Specjalny pokój dla mam karmiących ma między innymi Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania, która w 2011 roku została wyróżniona w plebiscycie Firma Przyjazna Mamie.
Jak pogodzić pracę z karmieniem piersią?
- Warto przeprowadzić próbę generalną, a więc zostawić maluszka pod opieką osoby, która będzie się nim opiekowała, gdy mama wróci do pracy. Konieczne będzie wypróbowanie nowego planu dnia. Dobrze sprawdza się wychodzenie z domu i stopniowe wydłużanie czasu swojej nieobecności.
- Jeśli pracodawca daje taką możliwość, to dobrze jest wrócić do pracy od środy lub czwartku. Skrócony tydzień pracy będzie łagodnym wprowadzeniem nowego rytmu dnia.
- Ściąganie pokarmu powinno zacząć się już miesiąc przed planowanym powrotem do pracy. To pozwoli uniknąć stresu związanego z nową sytuacją w życiu kobiety i da szansę na szybką reakcję w razie niepowodzenia lub problemów.
- Pokarm powinno się ściągać o tej samej porze, w której karmione byłoby dziecko.
- Jeśli przełożony się zgodzi, warto również przez miesiąc lub dwa pracować w niepełnym wymiarze godzin (na przykład 4 godziny dziennie). Niektórzy pracodawcy dają młodym mamom możliwość pracy zdalnej, wówczas kobieta może pracować, nie myśląc o ściąganiu pokarmu lub o tym, czy dziecko jest głodne.
- Jeśli to jest możliwe, warto nie wybierać się w podróże służbowe. W razie, gdy wyjazd jest konieczny, zaleca się przygotowanie większego zapasu mleka (można je zamrozić!). Trzeba również pamiętać, że podtrzymanie laktacji będzie możliwe, gdy kobieta w czasie delegacji nadal będzie odciągała pokarm.
- We wszystkie wolne dni, a także po powrocie z pracy, powinno się karmić piersią.
- Rola mamy jest w pewnym stopniu stresująca, związana jest bowiem z nowymi zadaniami, a także z wieloma istotnymi zmianami w życiu kobiety. Warto zatem ograniczyć stres w miejscu pracy. Pomóc w tym może wyznaczenie priorytetów.
Podejmując decyzję o powrocie do pracy należy przyjąć, że regularne karmienie piersią może się nie sprawdzić i konieczne będzie podanie dziecku mieszanki. Taka sytuacja może się zdarzyć i kobieta nie powinna mieć do siebie żalu. Pamiętać należy, że dziecko odczuwa emocje mamy. Dokarmianie maluszka i zapewnienie mu dużej dawki bliskości będzie dla niego lepsze niż nieustanny stres i zmęczenie mamy.
Udało Ci się połączyć karierę zawodową z naturalnym karmieniem? Pomóż kobietom, które chcą wrócić do pracy, ale nie chcą odstawić dziecka od piersi. Zapraszamy do grup.