Wiedząc, że urodzi się dziewczynka, kupujemy różowe śpioszki, skarpetki, bluzeczki. Spodziewając się chłopca, sięgamy po niebieską garderobę. Od lat są to kolory zarezerwowane dla konkretnej płci. To stereotypy, którym często ulegamy.
Szwedzkie badania
W przedszkolu na przedmieściach Sztokholmu przeprowadzono eksperyment. Nauczyciele we wspomnianej placówce byli przekonani, iż wychowują dzieci równo. Okazało się jednak, że również oni kierują się stereotypami. Analiza zajęć, które naukowcy zobaczyli dzięki kamerom, udowodniła, że wychowawcy bezwiednie korzystają z utartych schematów, traktując inaczej chłopców i dziewczęta. Nauczyciele mniej uwagi poświęcali dziewczynkom, przeznaczając im jedynie 1/3 czasu wypowiedzi. Akceptowali oni również fakt, iż chłopcy przerywali w czasie rozmowy dziewczynkom, za to one były instruowane, iż grzecznie mają czekać na swoją kolej. Różnice odnaleziono również na płaszczyźnie językowej – do chłopców pedagodzy kierowali krótkie, najczęściej rozkazujące zdania, do dziewczynek natomiast mówili, stosując zdania wyjaśniające i bardziej precyzyjne.
Zachowania sugerujące nierówność obu płci zauważono również podczas podawania posiłków: to dziewczynki nakrywały do stołu, podając chłopcom talerze i szklanki, podczas gdy oni niecierpliwie czekali na podanie jedzenia.
To silniejsze od nich
Takie sytuacje nieświadomie były narzucane przez wychowawców. Nie wiedzieli nawet, że kierują się stereotypami. Sami przyznali, że od dziewczynek wymagano, aby były grzeczne, miłe, uczynne, spokojne, a nawet usłużne, natomiast tolerowano głośne zachowania chłopców.
Lars Jalmert, profesor z uniwersytetu w Sztokholmie, który nadzorował badania potwierdził, iż stereotypom ulegamy zarówno w domach, jak i w placówkach wychowawczych. Utarte schematy są w naszym umyśle głęboko zakorzenione, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Wiele szwedzkich przedszkoli w ramach rządowego projektu na rzecz równości płci wprowadziło cotygodniowe półtoragodzinne zajęcia w niekoedukacyjnych grupach. W czasie takich zajęć chłopcy i dziewczynki oddzielnie jedzą posiłki, uprawiają gry ruchowe. Działania takie tłumaczone potrzebą równości argumentują między innymi faktem, iż chłopcy w czasie gry na boisku zabierają całą przestrzeń, dominują, a dziewczynki w tym czasie wycofują się, gromadzą w kąciku. Kiedy natomiast zostają same, nabierają pewności siebie, bawią się bez ograniczeń, czując się przy tym swobodniej.
Synek mamusi, córeczka tatusia
Stereotypowe zachowania są obecne również pod naszymi dachami. Naukowcy są zgodni, że rodzice inaczej podchodzą do wychowania dziewczynek a inaczej chłopców. I choć na pierwszy rzut oka możemy nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, spójrzmy na własne zachowanie. Czy nie zdarzyło się, że od synów nie wymagaliśmy idealnego porządku w pokoju i samych piątek w szkole, córki natomiast miały obowiązek sprzątać pokój, w szkole zachowywać się grzecznie, a do lekcji przykładać się sumiennie? To dziewczynkom nie wypadało bawić się samochodem lub piłką brata, a chłopcy w żadnym wypadku nie mogli w czasie zabawy sięgnąć po lalkę? Chłopców wychowuje się na silnych, dbających o rodzinę, stanowczych mężczyzn, dziewczynki zaś na bezbronne, dbające o dom i dzieci kobiety.
Badania sondażowe wykazały, że ogromna liczba kobiet przyznaje się, iż mając córkę i syna, faworyzuje tego drugiego. Co więcej, matki zdają sobie sprawę z tego, że nie jest to postępowanie właściwe. Mamom łatwiej jest dogadać się z synem niż córką. Niestety, jak ostrzegają psycholodzy, takie zachowanie ma destrukcyjny wpływ na dziewczynki. Gdy stają się one dorosłymi kobietami, są bardziej krytyczne w stosunku do własnej osoby, mają niskie poczucie własnej wartości i problemy z samoakceptacją, chłopcy natomiast są pełni życia i optymistycznie nastawieni do otaczającego ich świata.
Dzisiejsze realia są nieco inne niż dwadzieścia lat temu. Kobiety coraz częściej walczą o własne prawa, zajmują ważne stanowiska urzędowe oraz są docenione w wielkich korporacjach. Kobieta staje się niezależna od mężczyzny, potrafi sama o siebie zadbać, rozwija się intelektualnie i zawodowo. Ma potrzebę bycia silną, a nawet dominującą. Niestety, wielu rodziców nadal patrzy na swoje dzieci przez pryzmat płci. Warto jednak czasem pozwolić chłopcu pobawić się lalką, a dziewczynce sprezentować autko.