Ameryka oszalała na punkcie Cookie Diet. Stosowali ją zarówno popularni aktorzy, jak i naśladujące swoich ulubieńców gospodynie domowe. Czy tak monotonna dieta może być zdrowa? Sam twórca twierdzi, że jak najbardziej. Dodatkowo pacjenci zachwyceni są gubieniem 1-2 kg tygodniowo. A co na to inni specjaliści?
Podstawy Cookie Diet
Dieta ciasteczkowa jest wynalazkiem dr. Sanforda Siegala. Zakłada ona zjadanie podczas dnia sześciu specjalnych ciastek oraz jednego pełnowartościowego, niskokalorycznego posiłku. Nie jest określone, kiedy, na jaki posiłek, mamy zjadać ciastka. Oczywiście nie będziemy sami ich wypiekać. W sprzedaży jest kilka smaków: czekoladowy, owsiany, żurawinowy. Paczka tygodniowa kosztuje około 20 euro, czyli blisko 80 złotych. Kupić je można przez internet. Co się znajduje w ciastkach? Zawierają one wyselekcjonowane aminokwasy, witaminy i minerały. Ich podstawowe zadanie to dostarczenie organizmowi niezbędnych składników i zapewnienie uczucia sytości. Zjadanie od czterech do sześciu sztuk dziennie ma przynosić nam około 500 kcal.
Co z obiadem?
Siegal podaje, że na nasz obiadowy posiłek składać się mają warzywa i proteiny. Obiad nie powinien dostarczać więcej niżeli 300-1000 kcal. Swoją drogą to dość szeroki zakres, dający pole do popisu. Podsumowując, razem z ciasteczkami spożywać będziemy posiłki o kaloryczności od 800 – 1500 kcal dziennie. Inne reguły? Osiem szklanek wody, bądź innego bezkofeinowego płynu. Żadnego alkoholu, słodyczy czy owoców. Twórca diety gwarantuje, że regularne stosowanie sprawi, że zrzucimy nawet 7,5 kg miesięcznie. A co na to lekarze i dietetycy?
Dietetyczny punkt widzenia
Każdy, kto będzie dostarczał organizmowi 800 kcal dziennie straci na wagę. To oczywiste, biorąc pod uwagę fakt, iż minimalne zapotrzebowanie dzienne dorosłego człowieka wynosi 1400 kcal. Doktor Siegal podważa jednak lekarskie wytyczne nazywając je nonsensem. Twierdzi on, że dostarczanie organizmowi mniej niż 1000 kcal dziennie jest bardzo zdrowe i sprzyja zachowaniu szczupłej sylwetki.
A co z monotonią? Dietetycy uważają, że tak jednostajna dieta wyzwala w naszym organizmie reakcje obronne. Jakie? Na przykład spowolnienie metabolizmu. Dodatkowo nie przyspieszy on w momencie przerwania diety, co dla nas oznaczać będzie efekt jo-jo. Nie tylko z powrotem przywitamy zgubione kilogramy, ale i zaopatrzymy się w kolejne. Ci, którzy stosowali dietę ciasteczkową, skarżyli się na przewlekły brak energii, ogólne osłabienie, szczególnie w początkowej fazie. Dieta, w której całkowicie wykluczamy owoce i cukry, ograniczamy ilość warzyw – nie może przynieść pozytywnych skutków. Z pewnością nie przyniesie nic dobrego naszemu zdrowiu. Być może zgubimy kilka kilogramów (siłą rzeczy dostarczając tylko 800 kcal), ale w parze przyjdą problemy zdrowotne i/albo efekt jo-jo. Amerykańskie rekordzistki po odstawieniu diety zyskiwały nawet 40 kg więcej.
Co z aktywnością fizyczną?
Nie dostarczając organizmowi wymaganych składników, możemy nie mieć siły na ćwiczenia. A niewątpliwie są one elementem każdej sensownej i zdrowej diety. Ci, którzy mimo braku sił zdecydują się na trening mogą spodziewać się wolniejszych rezultatów, spadku siły a nawet omdleń. Warto się zastanowić, czy dla paru kilogramów i zazwyczaj krótkotrwałego efektu jesteśmy w stanie spustoszyć swój organizm.