x Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Informacja o cookies

Wiem, co jem

data dodania: 05.09.2012

Informacje
Autor: Agnieszka Zimmermann
Data dodania: 05.09.2012

Tagi: Izabela Nawrot, blog, ekologiczna żywność, zdrowa żywność, dieta

- Z szacunku do nas samych nie powinniśmy ładować w siebie różnych śmieci nazywanych jedzeniem – mówi Izabela Nawrot, autorka blogu o zdrowym żywieniu.

Zobacz galerię

Dyskusje w grupach:
ostatnie wpisy w grupach

zobacz inne grupy...

Agnieszka Zimmermann: Zdrowe jedzenie: pasja czy obsesja?
Izabela Nawrot: Zdecydowanie pasja. Zaczęła się ona blisko 3 lata temu. Skończyłam studia, zaczęłam pierwszą pracę i miałam więcej pieniędzy na zdrowsze jedzenie (śmiech). Ale już w liceum interesowałam się zdrowym odżywianiem. Najbardziej w pamięci utkwiły mi książki Michała Tombaka. Powoli więc dojrzewała we mnie myśl, że jedzenie ma wpływ na zdrowie. Jest nawet takie powiedzenie: Jesteś tym, co jesz.

Czytając Twój blog, ma się wrażenie, że jesteś dietetyczką. Profesjonalnie podchodzisz do kwestii żywienia.
Nie jestem ani lekarzem, ani dietetyczką. Przyznam szczerze, że w mojej głowie pojawił się pomysł, aby pójść na kurs lub nawet studia z dietetyki. Nie mam jednak na to czasu. Ale muszę przyznać, że ponad 2 lata temu, właśnie gdy zakładałam blog, moja pasja połączyła się niejako z zawodem. Ukończyłam filologię angielską i zajmowałam się tłumaczeniem ciekawych przepisów kulinarnych, informacji o zdrowych dietach i nowinkach żywieniowych.

Która z zasad zdrowego żywienia jest dla Ciebie najważniejsza?
Za najważniejszą zasadę uznaję jedzenie w sposób jak najbardziej naturalny.

Nie jest to uleganie popularnemu sloganowi: ekologiczna żywność?
Faktem jest, że jeszcze 20 lat temu nikt nie zastanawiał się nad tym, czy jest różnica między ekologicznym a „zwykłym” jedzeniem. Używaliśmy znacznie mniej pestycydów, zwierzęta nie były tak faszerowane antybiotykami i hormonami. Dzisiaj cała ta chemia jest obecna w naszym jedzeniu. Do tego niestety dochodzą oszustwa producentów. Zastanawiamy się, ile mięsa jest w szynce i czy ser żółty to faktycznie ser czy wyrób seropodobny. Ekologiczna czy też organiczna żywność daje nam pewność, że nie zjadamy czegoś sztucznego, pędzonego na chemii.

Ekologiczne czyli jakie?
Mięso ekologiczne pochodzi od zwierząt, które były traktowane w sposób humanitarny i były karmione w podobny sposób, jak robili to nasi dziadkowie.  Ekologiczna żywność pozwala nam podjąć decyzję, co chcemy zrobić z naszym zdrowiem, z naszym życiem.

Jednak ekologiczna certyfikowana żywność jest dużo droższa niż konwencjonalna. Niektórych na to po prostu nie stać.
Zdaję sobie z tego sprawę.  Nie zawsze jednak musimy wybierać produkty z certyfikatem. Czasami wystarczy kupić coś od rolnika czy na bazarku. Zdrowe to nie tylko ekologiczne. Zdrowe jedzenie to po prostu jedzenie świadomie wybierane, a więc takie, co do którego możemy mieć pewność, że jest dla nas dobre.

To wystarczy?
To pierwszy krok. Kolejny to ograniczenie cukru, białej mąki, białej soli (lepiej stosować np. morską), białego chleba.

Skusisz się na hamburgera?
Tak, ale tylko w ostateczności, gdy goni mnie czas i umieram z głodu. Z szacunku do siebie nie powinniśmy ładować w siebie różnych śmieci nazywanych jedzeniem. Fast foody typu frytki, a także chipsy, słodzone gazowane napoje powinny zniknąć z naszego jadłospisu. Na co dzień staram się też nie stosować różnych produktów ze szkodliwym glutaminianem sodu. Zawarty jest on między innymi w vegetach, zupkach chińskich, a nawet w przyprawie maggi.

Co na co dzień gości na Twoim stole?
Nie mam jakiejś ustalonej diety, staram się jeść to, co lubię. Przepadam za kuchnią meksykańską, hiszpańską, indyjską, japońską i włoską. Według badań te diety są najzdrowsze, a ludzie w tych krajach o wiele rzadziej cierpią na otyłość czy raka. Na co dzień łączę różne zalecenia zdrowego odżywiania. Moje ulubione potrawy to np.: sushi, chilli con carne, meksykańska tortilla z nadzieniem, sałatka z alg morskich wakame z tuńczykiem, mleko sojowe z muesli, makarony. Jem dużo owoców, warzyw, orzechów, ryb, nabiału (ale nie piję mleka). Lubię zieloną i białą herbatę, koktajle owocowe (mój ulubiony to bananowy), a ostatnio polubiłam też herbatę yerba mate.

Przekazujesz swoim bliskim zasady zdrowego żywienia?
Staram się to robić mimochodem. Wspominam im o różnych ciekawostkach dotyczących jedzenia, ale nie traktuję tego jak życiowej misji (śmiech). Wszystkich jednak namawiam, aby jedli owoce i warzywa. To podstawa. Pamiętajmy również, że nasze pożywienie musi być nie tylko zdrowe, ale przede wszystkim smaczne. Powinno też ładnie wyglądać - walory estetyczne są istotne dla naszego samopoczucia po posiłku.

Odchudzałaś się kiedyś?
Nie. Staram się przybrać na wadze, jak na razie nieskutecznie (śmiech).

Ale wiesz, co powinna zrobić osoba, która chce pozbyć się kilku kilogramów.
Wiem, że powinna ona myśleć przede wszystkich o tym, co je. W diecie nie chodzi o to, aby odmawiać sobie wszystkiego, ale aby jeść świadomie. Można zacząć od prostych spraw - pić dużo niegazowanej wody mineralnej, zielonej herbaty, zrezygnować z fast foodów, słodyczy, produktów mącznych. Ćwiczenia - nawet jazda na rowerze czy zwykły spacer - pomagają w zrzucaniu wagi. Jeść powinniśmy regularnie - od 3 do 5 posiłków dziennie. Pomiędzy nimi możemy coś przekąsić, np. świeże lub suszone owoce, orzechy, surowe warzywa. Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł, w którym przeczytałam, że czasami problem z nadwagą, to zarazem problem z myśleniem. Jeśli już żadna dieta nie działa, odchudzanie należy zacząć u psychologa.

Słyszałaś o pomyśle zjadania tasiemca, aby schudnąć?
Przeraża mnie ten pomysł. Podobnie jak ten, mówiący o zjadaniu wacików nasączonych sokiem, aby zaspokoić głód.

Diety – bardziej i mniej absurdalne – znajdują swoich zwolenników.
Najgorsze dla mnie jest to, że wiele młodych dziewczyn chce być szczupłymi i przez to przechodzą na diety, które polegają na głodówce. Anoreksja wśród młodych kobiet to dziś poważny problem. Najgorsze co można zrobić, to przestać jeść albo przejść na jakąś drakońską dietę. Moim zdaniem 1000 kcal dziennie nie wystarczy nam, aby prawidłowo funkcjonować. W ostatnich latach nastąpił wysyp mniej lub bardziej zdrowych diet. Popularne stały się diety Dukana, Montignaca czy kapuściana. Dietetycy są zazwyczaj im przeciwni, natomiast ludzie, którzy schudli wychwalają te diety.

Trudno im się dziwić. Dzięki stosowaniu konkretnych zaleceń osiągnęli wymarzoną figurę.
Tak, ale mówi się jednak o pewnych negatywnych wpływach poszczególnych diet na zdrowie. Niektóre schorzenia wynikające z nieprawidłowego procesu odchudzania mogą ujawnić się po kilku latach.  

*Izabela od 2009 r. prowadzi blog o zdrowej żywności (www.zdrowejedzenie.blox.pl).

Komentarze użytkowników

dietetyczkaByd
dietetyczkaByd , 27.11.2011, 23:23
Nie neguję wypowiedzi Pani Izy...Sama stosuje przyprawy jarzynowe na bazie suszonych warzyw z symbolicznym dodatkiem soli morskiej. Chciałam jedynie przedstawić inne spojrzenie- zastanawiamy się która lepsza, zdrowsza? a tak naprawdę dodawanie jej powinniśmy ograniczyć do minimum. W sytuacji gdy soli w diecie sobie nie żałujemy wykluczenie jej z dnia na dzień może być dla organizmu trudnym doświadczeniem!
1 Odpowiedz
jagniesia
jagniesia , 27.11.2011, 20:49
Pani Iza tylko podpowiada i uważam, że ma rację. Jak ktoś jest do soli przyzwyczajony to nie da rady z dnia na dzień z niej zrezygnować. Pani Iza poleca więc sól morską! Miałam kiedyś "przyjemność" jeść u dziewczyny, która soli zupełnie nie uznaje. Nie soli ziemniaków, generalnie: NICZEGO. I ledwo przełknęłam obiad. Może dziewczyna nie miała talentu, ale mnie to skutecznie zraziło do "bezsolnych" potraw.
0 Odpowiedz
dietetyczkaByd
dietetyczkaByd , 27.11.2011, 19:00
Profesor Graham MacGregor z Instytutu Medycyny Prewencyjnej twierdzi, że żadnej soli- kamiennej, morskiej nie powinno dodawać się do spożywanych potraw- bo jest jej wystarczająco w samych produktach (mięso, ryby, warzywa, chleb). Nie ma sensu wydawać więcej pieniędzy na sól morską, która jest droższa- tylko postarać się od soli odzwyczaić. Sól jest solą- bez względu na to skąd jest czerpana-wywierane działanie jest takie samo.
0 Odpowiedz
Mario
Mario , 27.11.2011, 16:02
Fajny wywiad, ale nie do końca się zgodzę, że lepiej wybierać sól morską. Jest ona tak samo zła jak zwykła sól. Więcej o tym na moim blogu: http://dietcoach.pl/czy-sol-morska-jest-zdrowsza-od-zwyklej-soli-kuchennej/
0 Odpowiedz
monibuvy00
monibuvy00 , 04.01.2012, 13:54
kupuję morską, bo to jedyna sól, bez dodatku substancji przeciw zbrylającej, którą udało mi się znaleźć w supermarketach...
0 Odpowiedz
zdrowo_jem
zdrowo_jem , 04.01.2012, 19:10
również po nią sięgam; kupuję jarzynkę z solą morską; świetna sprawa.
0 Odpowiedz
jagniesia
jagniesia , 15.11.2011, 13:25
Pani Iza jest świadoma i z wielką rozwagą komponuje swoje posiłki. Jestem pełna podziwu dla jej wiedzy! Ja jakoś nie mogę znaleźć czasu na lepsze komponowanie posiłków, choć to chyba tylko wymówka z mojej strony ;-(
0 Odpowiedz
robak
robak , 15.11.2011, 09:14
Bardzo ciekawe spojrzenie. Podziwiam ludzi, którzy potrafią odmówić sobie np. fast foodów i czują się z tym dobrze. Ja niestety nie mam tyle silnej woli, choć wiem że na dłuższą metę jest to niezdrowe. Wygrywa niestety brak czasu oraz fakt, że fast foody są po prostu smaczne :)
0 Odpowiedz
domatorka4567
domatorka4567 , 15.11.2011, 00:49
Z ciekawości zajrzałam na blog pani Izy...to się nazywa prawdziwa pasja:-)
0 Odpowiedz