Słodzik to nic innego jak związek chemiczny powstały na drodze technologicznej modyfikacji sacharydów. Jest to zamiennik cukru, który ma znikomą (bądź nawet zerową) ilość kalorii. Słodziki popularne są wśród osób chorujących na cukrzycę, czy też zmagających się z otyłością czy nadwagą.
Zamienniki cukru dzielimy na dwie podstawowe grupy: poliole i intensywne substancje słodzące.
Do intensywnych substancji słodzących zaliczamy: acesulfam K E 950; aspartam E 951; kwas cyklaminowy oraz jego sól sodowa i wapniowa E 952; sacharyna i jej sól sodowa, potasowa i wapniowa E 954; taumatyna E 957; neohesperydyna DC E 959; sukraloza E 955; sól aspartamu i acesulfamu E 962, do polioli zaś: sorbitol E 420; mannitol E 421; izomalt E 953; maltitol E 965; laktitol E966; ksylitol E 967.
Poliole
- Poliole otrzymywane są w wyniku chemicznej redukcji cukrów - mówi Monika Gackowska, dietetyk. - W postaci naturalnej występują jako sorbitol i ksylitol. Związki te spotkamy między innymi w takich owocach jak: śliwki, gruszki, truskawki, maliny - dodaje specjalista. Poliole to alkohole, które wywodzą się z cukrów prostych. 1g tej substancji dostarcza organizmowi 2,4 kcal (dla porównania: 1g cukru kryje w sobie aż 4 kcal). Poliole wykorzystywane są jako środki słodzące, a po ich spożyciu ma się uczucie chłodu w ustach. Stąd też spotkać je możemy w gumach do żucia i cukierkach orzeźwiających. Zaletą polioli jest fakt, iż nie powodują one wzrostu stężenia glukozy we krwi, co jest szczególnie ważne dla diabetyków. – Pamiętać jednak trzeba, iż poliole mają działanie przeczyszczające – ostrzega Monika Gackowska.
Intensywne substancje słodzące
Dodawane do produktów spożywczych, nadają im intensywny słodki smak, a nie dostarczają prawie żadnych kalorii. W większości przypadków są otrzymywane syntetycznie. Wyjątkiem jest jednak taumatyna, która jest substancja pochodzenia roślinnego. Intensywne substancje słodzące stosowane w małych ilościach zastępują wysokie dawki cukru (poniżej 1g na 1kg produktu!). – Substancje tego typu nie powodują próchnicy – mówi Monika Gackowska. – Istotna jest jednak ilość spożywania substancji intensywnie słodzących, która jest ograniczona. Jest ona określona jako ADI – dopuszczalne dzienne pobranie – podpowiada specjalista. Intensywne substancje słodzące w pewien sposób „oszukują” mózg, a ich długofalowe działanie na ludzki organizm nie jest do końca zbadane.
Aspartam
Aspartam jest przedmiotem wielu badań naukowych. Niektóre z nich dowodziły, iż jest to związek szkodliwy i wywołujący wiele groźnych chorób. Wspomnieć tu można choćby o badaniach, które opublikowano w USA. Ich wyniki sugerowały, iż spożywanie aspartamu ma związek z występowaniem raka mózgu. Obecnie aspartam jest masowo używany w przemyśle spożywczym.
Dopuszczalna dzienna dawka aspartanu to 40 mg/kg masy ciała. Produktów z aspartamem nie mogą spożywać osoby chore na na fenyloketonurię. Ta wrodzona i genetycznie uwarunkowana choroba polega na gromadzeniu się w organizmie fenyloalaniny, który ma nań toksyczny wpływ. Aspartam w procesie metabolizmu rozkłada się właśnie na ten aminokwas. - Związek ten nie może być również dodawany do produktów poddawanych obróbce w wysokiej temperaturze – mówi Monika Gackowska. - Traci on wówczas właściwości słodzące i ulega rozkładowi do niekorzystnych dla zdrowia substancji – podsumowuje specjalista.
Czym słodzić?
Zdecydowanie lepiej jest sięgnąć po miód lub konfiturę. Są to zapewne zdrowsze zamienniki cukru. Sięgając po słodziki, warto wybrać te, które nie obciążone są kontrowersyjnymi doniesieniami naukowców. Niektóre z zamienników cukru odnajdziemy w sklepach ze zdrową żywnością.