Rok 1955 przyniósł zainteresowanie badaczy nieprawidłowym wzorcem odżywiania podczas snu. Badano przede wszystkim pacjentów, którzy borykali się z nadmierną masą ciała. W ciągu kolejnych lat zainteresowanie tym tematem systematycznie słabło. Ostatnio jednak coraz częściej naukowcy podejmują się rozważań na temat zaburzeń odżywiania podczas snu. W populacji ogólnej problem ten dotyczy blisko 1,5% ludzi. Skala problemu jest znacznie większa u osób otyłych i waha się – w zależności od masy ciała – w granicach 9-60%.
Zespół nocnego jedzenia to dolegliwość, której nie można bagatelizować. Współwystępuje ona z zaburzeniami snu. Z jakimi konsekwencjami się to wiąże? Bezsenność może ujawniać się 3 razy w tygodniu i częściej. Wieczorną porą chorzy odczuwają nadmierne łaknienie i spożywają blisko połowę dziennej racji żywieniowej. Rano dokucza im głód.
Dużym problem wśród osób zmagających się z NES jest pokonanie wstydu. Tylko szczere przyznanie się do nieprawidłowości w sposobie odżywiania pozwoli w porę zgłosić się do specjalisty. Chorzy, a są to zazwyczaj osoby otyłe, najczęściej o problemie nie chcą mówić. Brak pomocy ze strony specjalisty powoduje wzrost masy ich ciała. Do tego dochodzi często przewlekły stres, a nawet depresja. Pacjentom zmagającym się z zespołem nocnego jedzenia często towarzyszy zmęczenie związane z brakiem snu, poczucie wstydu i lęku. Obniżeniu ulega wówczas poczucie własnej wartości. Ponadto dolegliwości tak często współwystępujące z otyłością, a więc cukrzyca, choroby krążenia czy nadciśnienie, ulegają zaostrzeniu.
Kiedy to może być NES?
Specjaliści opracowali kryteria Stunkarda, których określenie może pomóc w diagnozie. Podejrzenie NES mogą przynieść następujące objawy:
-
niepokój, zmęczenie, napięcie, rozstrojenie, poczucie winy (stany te ulegają pogorszeniu w drugiej części dnia),
-
nocne wybudzenia się ze snu przynajmniej raz w ciągu nocy (trzy razy w tygodniu),
-
pomijanie śniadań (poranna anoreksja),
-
spożywanie w godzinach wieczornych przynajmniej połowy dziennej dawki energii,
-
niepokojące objawy utrzymują się przez okres 3 miesięcy.
Podejrzewając zespół nocnego jedzenia, specjalista wysyła pacjenta do poradni leczenia zaburzeń snu. Konieczne staje się wykonanie badania EEG, EMG, EOG.
Gra dwóch hormonów
Badania dowiodły, iż zespół nocnego jedzenia związany jest bezpośrednio z zaburzeniem regulacji wydzielania melatoniny i leptyny. Pierwszy z wspomnianych hormonów jest nazywany hormonem snu. Obniżenie jego stężenia pogarsza jakość nocnego odpoczynku. Leptyna z kolei wpływa na uczucie łaknienia. Gdy jej poziom jest za niski, wówczas pojawić się mogą zaburzenia snu i chęć jedzenia w porze nocnej. Są jednak środowiska naukowe, które wskazują, iż zaburzenia gospodarki hormonalnej są przyczyną NES, nie natomiast skutkiem.
Dieta na dobry sen
Do zastosowanej w przypadku leczenia zespołu nocnego jedzenia farmakoterapii, konieczne jest dołączenie wsparcia psychologa. Przydatne może okazać się także opanowanie technik relaksacji. Dowiedziono, iż zastosowanie terapii behawioralnej czy hipnoterapii nie przynosi pozytywnych rezultatów. Bezwzględnie pamiętać jednak należy o przestrzeganiu higieny snu, aktywności fizycznej oraz normalizacji masy ciała.
Nie bez znaczenia jest również dieta. W tym przypadku najważniejsza wydaje się być wiedza na temat tryptofanu, będącego aminokwasem, z którego syntetyzowana jest serotonina. Hormon ten odpowiada za pozytywny nastrój i regenerujący sen. Komponując menu, chorzy na zespół nocnego jedzenia powinni sięgać po:
-
soję,
-
sezam,
-
słonecznik,
-
dynię,
-
kaszę manną,
-
migdały,
-
orzechy arachidowe,
-
kasze gryczaną,
-
żółte i białe sery,
-
kakao,
-
mleko.
Naukowcy uważają także, że dobre rezultaty w terapii NES przynosi połączenie żywności o niskim indeksie glikemicznym z żywnością bogatą w tryptofan. Istotne jest również regularne spożywanie 4-5 posiłków w ciągu dnia.
Zespół nocnego jedzenia to choroba, którą należy jak najszybciej zdiagnozować. Konieczne jest przełamanie wstydu i szybka wizyta u specjalisty. Tylko taka postawa pozwoli zatrzymać błędne koło NES.