Ostry wycisk
Trener - nieustępliwy i twardy niczym Clint Eastwood we „Wzgórzu Złamanych Serc”. Sierżant amerykańskiej armii, który dobrze wie, jak wyszkolić młodych, beztroskich rekrutów. Dyscyplina, ciężka praca, dokładność, nieraz wymuszana krzykiem. Ba! Nawet i wrzaskiem.
Jeśli i ty potrzebujesz motywacji oraz kontroli podczas ćwiczeń, to mamy coś dla ciebie. Niczym amerykański żandarm, trener zmusi cię, do wykonania sekwencji ćwiczeń. Nie masz sił, by przebiec ostatnie sto metrów? Dobrze, usiądź, odpocznij. W zamian za to, pozostali uczestnicy przebiegną dodatkowo kilometr!
Boot Camp to także coś dla tych, którzy chcą zmierzyć się ze swoimi słabościami, by sprawdzić, gdzie leży kres ich wytrzymałości. To trening nie tylko wzmacniający nasze ciało. Pomaga również pracować nad psychiką.
Czym się różni od tradycyjnego treningu?
Boot Camp to zdecydowanie nie aerobik czy pilates, gdzie miła instruktorka grzecznie poprosi o wykonanie kolejnego ćwiczenia. W przeciwieństwie do tradycyjnego treningu, tego nie przerwiesz, kiedy stwierdzisz: „Mam dość!”. Po to uczestniczymy w campie, by przełamać swoje słabości. Trening jest nastawiony na kontynuację nawet, gdy czujemy się wyczerpani. Trener i nasi współtowarzysze niedoli, mają nas zmotywować, skrzyczeć, wyzwolić złość i siłę do walki z samym sobą. Zamiast się poddać, musisz zagryźć zęby i wrzasnąć na cały głos: „Sir, yes sir!” i biec dalej.
Jak ćwiczymy?
Trening odbywa się na świeżym powietrzu. Ćwiczymy w kilkunastoosobowej grupie. Tak, jak amerykańscy kadeci, mamy się wzajemnie wspierać i motywować. Sam trening ma wiele odmian. Grupa może spotykać się tylko w weekendy, może też wyjechać na kilkutygodniowy obóz. Podczas takiej wyprawy wstajemy bardzo wcześnie, rozpoczynając dzień od intensywnej biegowej rozgrzewki. Następnie, niczym w wojsku: pompki, brzuszki, podskoki. Wszystko ma nas przygotować do zasadniczej części treningu. Instruktor może zorganizować tor przeszkód, mini zawody w grupach, ćwiczenia interwałowe. Wszystko, by polepszyć naszą kondycję, zwiększyć wytrzymałość i siłę. Takie ćwiczenia pomogą nam też pozbyć się zbędnych kilogramów. I nie tylko. Z tego treningu skorzysta również nasza psychika. Staniemy się twardsi, odporniejsi na stres, bardziej asertywni.
Co ciekawe, w ciągu ostatnich lat Boot Camp wzbogacił się o odmianę grupową. Zrzeszają się kobiety, mężczyźni, otyli, nieśmiali, narciarze, przyszłe panny młode. Grupa skupia ludzi, których łączy jedna pasja, mających podobne cele. Trening zrzesza ich, wzmacnia poczucie jedności. Jako część składowa grupy, nie chcemy zawieść, być słabym ogniwem. Dzięki temu przełamujemy swoje bariery, wzmacniamy się fizycznie i duchowo.
Kto może wziąć udział?
To z pewnością nie jest trening dla zupełnie początkujących w świecie sportu i fitnessu. Wymaga dość dobrej kondycji. Wszystkie ćwiczenia wymagają bardzo dużego wysiłku. Przerwy pomiędzy nimi są stosunkowo krótkie.
Gdzie możesz trenować?
Boot Camp stosunkowo niedawno przywędrował do nas ze Stanów Zjednoczonych. Tam jest już bardzo popularny i lubiany. W Polsce treningi i obozy Boot Camp organizowane są przede wszystkim w dużych miastach. Warszawa, Kraków, Katowice znają tę formę ćwiczeń. Warto sprawdzić, czy profesjonalni, indywidualni trenerzy nie organizują takich zajęć i obozów również w twoim mieście.