x Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Informacja o cookies

A A A

Powikłania chemioterapii

data dodania: 28.10.2011

Informacje
Autor: Bernadetta Brzeska
Data dodania: 28.10.2011

Tagi: Michał Pyda, Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki, Śląski Uniwersytet Medyczny, chemioterapia, leczenie białaczki, białaczka

O tym, w jaki sposób można opanować powikłania chemioterapii rozmawiamy z lek. med. Michałem Pydą z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego Kliniki Pediatrii.

Zobacz galerię

Powikłania chemioterapii

  • nudności i wymioty,
  • uszkodzenie szpiku kostnego i wpływ na odporność organizmu,
  • uszkodzenie nerek i układu moczowego oraz zaburzenia wodno- elektrolitowe,
  • uszkodzenie serca i płuc,
  • uszkodzenie układu nerwowego, układu pokarmowego,
  • powikłania naczyniowe,
  • uszkodzenie skóry i włosów,
  • wpływ kancerogenny i teratogenny.


Bernadetta Brzeska: Które z tych powikłań zdarzają się najczęściej?
lek. med. Michał Pyda: Najczęściej zdarzają się wymioty, brak apetytu, pancytopenia, czyli neutropenia, anemia, obniżona ilość płytek krwi, związane z tym osłabienie, infekcje i krwawienia.

W jaki sposób łagodzi się te dolegliwości?
Jeżeli chodzi o wymioty (wiążą się one z brakiem apetytu) nawadnia się chorych, prowadzi się żywienie parenteralne. Jeżeli chodzi o neutropenię i związaną z tym gorączkę prowadzi się antybiotykoterapię już a priori, pobiera się posiewy. Jeżeli mamy dodatni posiew włączamy antybiotyki zgodnie z posiewem, podaje się też środki przeciwgrzybiczne. Jeżeli mówimy o małopłytkowości to przetacza się płytki, podaje się leki uszczelniające naczynia. Jeżeli chodzi o anemię to nic innego nie można zrobić tylko przetoczyć krew.

Która z tych dolegliwości stanowi największe zagrożenie dla życia?
Największym zagrożeniem dla życia na pewno jest neutropenia i małopłytkowość. Chociaż myślę, że neutropenia będzie się tu wybijała na pierwszy plan, ponieważ jest to krótka ścieżka do posocznicy. U osoby, która nie ma odporności brak leukocytów, odporność jest marna i bardzo łatwo może dojść do posocznicy. Małopłytkowość oczywiście tez wiąże się z ryzykiem krwawień. Są to najczęściej krwawienia z nosa, dziąseł ale w praktyce one nigdy nie mają charakteru zagrażającego życiu.

Czy istnieje profilaktyka powikłań?
Oczywiście cały czas wracam do neutropenii  jako najgroźniejszego powikłania, kiedy to mamy obniżoną liczbę leukocytów. Podaje się czynnik wzrostu kolonii neutrofilowych (po to, żeby przyspieszyć wzrost neutrofili) i aby tą odporność szybciej podnieść. Jeżeli chodzi o wymioty, to ze środków profilaktycznych, które się podaje w trakcie chemioterapii i kilka dni po jej zakończeniu Zofran (Ondansetronum)- inhibitor serotoninowych receptorów.

Jakie powikłania wydają się być dla chorych na białaczkę najbardziej kłopotliwe? Wiele mówi się o wypadaniu włosów jako wstydliwym problemie, zwłaszcza dla kobiet i dziewczyn po chemioterapii.
Jest to kłopot, głownie dla nastolatek, nie da się ukryć. Jest to problem wstydliwy, jednak one szybko to akceptują. Istnieją rozmaite grupy wsparcia i fundacje, takie jak „Iskierka” czy „Mam marzenie”, które finansują zakup peruk i te dzieci, które sobie tego życzą są zaopatrywane w takie peruki. Myślę, że z takich powikłań na co dzień najbardziej przykrych to są jednak uporczywe wymioty. W anemii czy małopłytkowości, dopóki nie ma uporczywych krwawień, nie stanowi to większego kłopotu. Neutropenia póki nie jest posocznicą także nie. Owszem, jest dyskomfort, jest gorączka i gorsze samopoczucie. Jednak na anemię mamy jakiś wpływ- przetoczenie, natomiast wymioty czasami potrafią być bardzo uporczywe.

Jak często zdarzają się powikłania? Czy można „lekko” przejść przez chemioterapię?
Nie da się lekko przejść przez chemioterapię. Chemioterapia to są trucizny, to zło konieczne. Każde z tych powikłań ma miejsce. Wypadanie włosów ma miejsce u każdej osoby, co możemy zaobserwować gołym okiem. Jeżeli chodzi o wymioty to zdecydowana większość chorych na nie cierpi. Czasami one sa krótkotrwałe i mało uporczywe a czasami są nieznośne. Jeżeli chodzi o neutropenię, trombocytopenię, anemię to praktycznie w ciągu chemioterapii zawsze do takich powikłań dochodzi. Oczywiście one mogą być bardziej lub mniej nasilone, czasami nie występują w grupie, np. mamy leukocyty w normie ale jest anemia. Nie zawsze więc dotyczy to tych trzech linii komórkowych, ale w trakcie całego cyklu leczenia któreś z tych powikłań na pewno się wydarzy.

Jakie powikłania można zaobserwować po napromienianiu?
Jeżeli chodzi o powikłania ze strony układu nerwowego to jest to brak apetytu. Dzieci, które miały napromienianą głowę  kwartał po tej terapii nie je.

Jak temu zaradzić?
Nie jest tak, że tacy chorzy kompletnie nie jedzą, lecz na tyle mało, że jest to kłopot. Nie dysponujemy lekami, które pobudzają apetyt, staramy się podawać nutridrinki- wysokoenergetyczne odżywki.

A co z pozostałymi powikłaniami?
Zdarzają się zaburzenia słuchu, ale nie od razu po chemioterapii. Głuchota jest powikłaniem po stosowaniu cisplatyny, karboplatyny- generalnie po związkach platyny i są to odległe działania niepożądane. Mogą także wystąpić zaburzenia funkcji nerek, gdy kanaliki nerkowe zaczynają gorzej funkcjonować. Dochodzi wtedy do ostrej niewydolności nerek, ale najczęściej jest ona przejściowa. Winkrystyna jest składnikiem większości kursów chemioterapeutycznych, często powoduje zaparcia. Winkrystyna poraża obwodowy układ nerwowy powodując kłopoty z oddawaniem stolca, co się stosunkowo często zdarza. Podajemy ze środków Laktulozę, czasem wykonujemy wlewy.

Czy pacjentom łatwo zaakceptować konieczność chemioterapii i jej konsekwencji?
Mam do czynienia z małymi  dziećmi oraz z osobami praktycznie dorosłymi, nastolatkami. Gdy ktoś ma 16, 18 lat to w praktyce można go już porównać do osób dorosłych, które gorzej znoszą leczenie, ponieważ są bardziej świadomie. Wiedzą sporo o tej chorobie, jaki może być jej koniec w sensie negatywnym. Oczywiście zawsze jest nadzieja na wyzdrowienie, ale jest też świadomość, że jest to poważna choroba, która może się skończyć śmiercią. Są na pewno bardziej przestraszeni i potrzebują większej opieki psychologicznej. Psycholog częściej więc pracuje ze starszymi dziećmi. Moim zdaniem z małym dzieckiem jest prościej. Małe dziecko nie myśli o tym, że to jest ciężka choroba, trudna choroba - jego to nie interesuje. Jego interesują zabawki i bajki, jeśli jest w dobrym stanie ogólnym to jest szczęśliwy. Jeżeli natomiast coś mu dolega, to widać po nim jak leży, nie chce się bawić. Jednak nie przeżywa tego w taki sposób jak człowiek dorosły. Jego gorsze samopoczucie wynika z dyskomfortu, problemów fizycznych- boli go, wymiotuje, nie ma ochoty się bawić, ma anemię więc jest słaby. Trudno zaprowadzić 3- latka do psychologa. Oczywiście on też potrzebuje opieki, ale innej. Ważna jest bliskość rodziców, przy których czuje się bezpiecznie. Z mojej obserwacji wynika, że starsze dzieci i dorośli znoszą leczenie gorzej.

Rozmawiała Bernadetta Brzeska


 

Komentarze użytkowników

dietetyczkaByd
dietetyczkaByd , 30.10.2011, 18:26
dziękuję za poruszenie tematu i tak wyczerpujące przedstawienie tej kwestii.
0 Odpowiedz