Elektroniczny papieros miał być cudownym lekiem na szkodliwość palenia zwyczajnych papierosów. Jak to jednak w życiu bywa środek ten może nie być tak cudowny jak się wydawało. Wnioski z badań e-palaczy są jednoznaczne: negatywne skutki takie, jak skurcz i zapalenie dróg oddechowych może nastąpić już w kilka minut po rozpoczęciu inhalacji.
Obserwacje przeprowadzone w Grecji pokazują krótkofalowe efekty palenia e-papierosów. To, jak wpływają one długofalowo jeszcze nie wiemy. Jednak wielu oficjeli, w tym pracownicy Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków są zdania, że wciąż zbyt wiele pytań o e-papierosy pozostaje bez odpowiedzi. Dlatego też nie można ich opisywać jako bezpieczniejszą alternatywę dla palenia tytoniu.
Dla nietwajemniczonych warto przypomnieć, że e-papieros zyskał w ostatnim czasie wielką popularność, głównie za sprawą reklam mówiących o jego rewolucyjnych właściwościach. To małe elektroniczne urządzenie ma kształt normalnego papierosa. Przy pomocy zasilania bateryjnego pozwala inhalować się mieszanką z płynnej nikotyny i powietrza. Jak zapowiadano e-papieros nie jest szkodliwy dla otoczenia i można się nim cieszyć w każdej chwili.
Są dowody, że już jeden e-papieros może mieć przewlekłe efekty psychologiczne (uzależnienie - przyp. red.) - twierdzi badacz Constantine I. Vardavas z Centrum Badań nad Tytoniem Harwardzkiej Szkoły Zdrowia Publicznego.
Jak widać więc e-papierosy mają - wbrew temu, co twierdzą ich producenci - wpływ na ludzkie zdrowie i w perspektywie długofalowej mogą szkodzić nie wiele mniej niż papierosy tytoniowe.
Producenci e-papierosów bronią swoich produktów. - Ten produkt eliminuje drugo- i trzeciorzędne skutki palenia - twierdzi Ray Story, Prezes Rady Nadzorczej Tobacco Vapor Electronic Cigarette Association. Warto wyjaśnić, że przez drugorzędne skutki rozumie się palenie bierne osób towarzyszących palaczowi, a skutkami trzeciorzędnymi opisywane są pozostałości po dymie papierosowym przenoszone na skórze i ubraniu palacza.
- Wiadomo przecież, że e-papierosy są bezpieczniejsze od zwyczajnych chociażby z powodu tego, że nie palimy ich, a tyms amym nie wchłaniamy tysięcy związków rakotwórczych takich - dodał Ray Story. - Mieszanka z e-papierosa zawiera jedynie nikotynę, wodę, glikol propylenowy, glicerol i substancje smakowe, a te związki są dopuszczone przez Federalną Agencję Leków.
FDA jest jednak nieco innego zdania. Na stronie internetowej zamieszczono notkę przestrzegającą przed toksycznym działaniem wybranych związków z e-papierosów.
Zresztą nie jest to pierwszy przykład szorstkiej przyjaźni FDA i producentów e-papierosów. W 2010 roku agencja wysłałą ostrzeżenia pięciu producentów, którzy reklamowali e-papierosy jako narzędzia pomocne w rzuceniu palenia. Próbowano nawet wciągnąć e-papierosy na amerykańską listę leków, aby móc jeszcze restrykcyjniej kontrolować ich produkcję i import.
Vardavas twierdzi, że nie wiadomo dlaczego e-papierosy szkodzą drogom oddechowym. Jedno jest pewne: u 10-osobowej grupy kontrolnej, której podano e-papierosy bez kartridżów z nikotyną nie zauważono negatywnych skutków.
Warto również podkreślić, że badania sponsorowane były przez niezależne fundacje, nie ma więc mowy o konflikcie interesów.
Jak więc palacze mają rzucić palenie? - Uzbroić się w silną wolę, pomoc specjalistów oraz farmaceutyki, których działanie jest oficjalnie potwierdzone - kończy Varvadas.