Głodny- nie jesteś sobą?
Owszem, niejednokrotnie....wtedy posiłkuję się....
.....ptasim mleczkiem .....na początku nieśmiało częstuję się ulubioną kosteczką, jem w całości bez krępacji, albo pozbawiam ją czekoladowej warstwy by następnie zanurzyć się w niebiańskiej przyjemności ....i tak powoli znika pięterko po pięterku....
Znasz to?
Smakowych możliwości jest wiele. Fabryka Przyjemności oferuje waniliowe chmurki z chili, imbirem oraz cynamonem. I jak tu trzymać na wodzy silną wolę? nie sposób.... :)
Postanowiłam zaryzykować i przetestować czy ptasie mleczko domowej roboty jest równie dobre.....
Przede wszystkim pozbawione jest sztuczności od których aż kręci w nosie.... Do dzieła:
Potrzebujesz:
opakowanie serka mascarpone (250g lub 500g- wybrałam drugą opcję);
opakowanie śmietanki 18% (330 ml);
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w połowie szklanki zimnej wody;
laska wanilii, olejek waniliowy;
2 łyżeczki cukru waniliowego
czekolada (jeśli nie wyobrażasz sobie bez niej ptasiego mleczka)
W garnuszku podgrzałam delikatnie śmietanę i serek mascarpone; dodałam waniliowe składowe; dokładnie wymieszałam. W zimnej wodzie rozpuściłam żelatynę i wlałam do ciepłej masy; ciągle mieszając pozostawiłam przez dłuższą chwile na małym ogniu. Na tym kończy się część główna....
Przelałam gotową masę do salaterki wyłożonej papierem do pieczenia (żeby było łatwiej ewakuować stężałe mleczko z salaterki) po ostudzeniu włożyłam do lodówki na dobre 2 godziny.....
Stężałe mleczko pokroiłam w kostki - starałam się, aby były w miarę równe, ale przy moich zdolnościach to tylko marzenie....Teraz powinna przyjść pora na polanie kostek rozpuszczoną czekoladą.....jednak zrezygnowałam z tej opcji; użyłam jedynie kakao do posypania......i ziarenka kawy do dekoracji (można je spokojnie spałaszować, wtedy otrzymujemy mleczko waniliowo- kawowe).

Nazwa „ptasie mleczko” przeplatająca się na blogu jest znakiem towarowym, zastrzeżonym przez OHIM na rzecz Lotte Wedel sp.z.o.o.
Nie, nie robię reklamy znanej marce (nic z tych rzeczy) jednak ptasie mleczko to znak towarowy firmy Wedel i jako blogerka nie mam prawa go używać, bez odpowiedniej adnotacji. Blogerzy porównując konsystencję swoich specjałów do ptasiego mleczka dostali pismo od kancelarii prawnej. Wiadomo, strzeżonego....
Smaczności....
Tagi:
ptasie mleczko