Przepis włoski, główny składnik? - rodowity Polak....
Ziemniak rzecz jasna....
Nierzadko zdarza mi się ugotować na obiado-kolację zbyt dużą ilość skrobiowych bulw.....Wyrzucić? trochę żal, tym bardziej, że pochodzą z własnej eko-uprawy...
Zostawić na następny dzień? W żadnym razie. Nikt sie na nie, nie pokusi....
W takim razie pozostaje odpowiednio wykorzystać...
Zdecydowałam się na gnocchi....
Po włosku słowo gnocchi to liczba mnoga od gnocco, czyli dosłownie "gruda". Na szczęście efekt końcowy wygląda nieco przyjaźniej....
Wykorzystałam:
ugotowane ziemniaki (będąc wierna przepisowi - powinnam mieć ich 1 kg)
250 g mąki pszennej (1 szklanka)
40 g masła
jajko
szczypta soli
Ziemniaki zmielić w maszynce lub dokładnie rozgnieść tłuczkiem. Dodać mąkę, jajko i roztopione masło. Powstałą masę wyłożyć na wysypaną mąką stolnicę i podzielić na dwie części. Z obu zrobić długie wałki, które należy podzielić na małe kawałki. Uformować z nich kluski o charakterystycznym kształcie i na każdej wycisnąć wzorek widelcem (byłam zbyt leniwa i pominęłam ten etap). Gnocchi należy gotować partiami w dużym garnku z osoloną wodą, tak długo, aż wypłyną na powierzchnię.
Przepis pochodzi z całkiem smacznego portalu
Udekorowane bazylią prezentują się całkiem zgrabnie.....Czeka na nie jeszcze pesto z bazylii i pomidorów....
Bon Appetit.

Tagi:
gnocchi