|
Wysłany:
05.04.2011 13:40
#2
[zwiń komentarz]
To zupełnie normalne, że ludzie przeżywają stratę ciąży-dziecka w różny sposób. Przeżywają inaczej wewnętrznie i zewnętrznie i nie należy tego oceniać. Wolałabym też nie generalizować czy mężczyźni czy kobiety wracają szybciej do codziennych obowiązków po poronieniu. Chociaż z uwagi na to, że kobiety doświadczają również dolegliwości na podłożu fizjologicznym związanych z poronieniem, ten proces „powrotu do siebie” może trwać dłużej. Są osoby, które przeżywając dla siebie sytuacje trudną wolą się z nią nie konfrontować ale właśnie zająć sprawami pożytecznymi - doczesnymi. To czasami może dawać złudzenie, że mam to za sobą. Chciałabym jednak podkreślić, że inaczej możemy przeżywać emocje wewnętrznie a inaczej na zewnątrz przed innymi. Jednak tłumienie czy wyparcie uczuć z pewnością nie przyspiesza radzenia sobie z sytuacją trudną. Jeśli sposób przeżywania poronienie przez partnerów jest odmienny zachęcam do wspólnej rozmowy na ten temat.
Czy ten post był dla Ciebie pomocny?

0
|